12 kwietnia 2011

Godzina 16.59

Zawsze ubierałam się dla siebie. Inspirują mnie różne rzeczy czasem absurdalne czasem bardzo proste Może to być człowiek siedzący naprzeciwko, oglądana rzeczywistość zza szyby samochodu czy pełen kostium wiktoriański Gdybym została w Londynie mój styl byłby bardziej śmiały, odważny a na pewno mniej dokładny, niedopasowany. Barw szukam nie tylko w kolorowych magazynach, sporo już wiem, ciągle się uczę …. Obawiam się że do kilku historii będzie tu za mało miejsca… Obecnie marzy mi się Nowy York …

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz